Piotr Wasiak   02.07.2012 , aktualizacja: 01.07.2012 18:07

www.gazeta.lodz.pl

Którędy poprowadzą łącznik al. Włókniarzy z S14?

Władze miasta i zarząd dróg analizują przygotowany przez mieszkańców projekt trasy łączącej al. Włókniarzy z przyszłą S14. - Jeśli nie będzie żadnych technicznych i finansowych przeciwwskazań, będę za tym wariantem - mówi Radosław Stępień, wiceprezydent Łodzi.

Trwają prace nad wyznaczeniem trasy, która za kilka lat ma połączyć al. Włókniarzy z planowaną drogą ekspresową S14. Według wstępnej koncepcji ma ona odbijać od Włókniarzy estakadą na północ między ulicami 11 Listopada a Agatową. Potem ma przejść kolejną estakadą nad projektowaną ulicą Brukową i torami kolejowymi, a następnie bezkolizyjnie przeciąć ulicę Sianokosy. Trasa ma mieć dwie jezdnie - na każdej po dwa lub nawet trzy pasy ruchu. Według projektu samochody będą mogły jeździć po niej z prędkością ponad 70 km/godz.

Problem w tym, że według tych projektów droga będzie przebiegać 35 metrów od domów osiedla Liściasta oraz ok. 120 metrów od bloków spółdzielni Radogoszcz Zachód. Obok jednego z budynków auta mają przejeżdżać nawet 10 metrów od okien.

Lokatorzy nie chcą pod swoimi domami sześciopasmowej drogi. Od kilku miesięcy piszą do urzędników petycje. Założyli nawet stowarzyszenie Droga Łódź. Pod protestem do władz miasta zebrali półtora tysiąca podpisów. Mieszkańcy jednak na tym nie poprzestali. Ponieważ wynajęci projektanci przedstawili tylko trzy warianty poprowadzenia trasy, które w rzeczywistości się od siebie niewiele różnią, przygotowali własny projekt.

Architekt Joanna Sozańska-Fiszer, jedna z mieszkanek osiedla, przy którym ma biec droga, znalazła inny - według stowarzyszenia - lepszy przebieg drogi. Według niego trasa łącząca Włókniarzy z S14 powinna powstać w śladzie ulicy św. Teresy. W takim wariancie nie tylko nie będzie utrudniała życia mieszkańcom, ale w dodatku korzystnie wpłynie na położone w tym rejonie firmy i centra logistyczne.

Do tej pory Zarząd Dróg i Transportu nie chciał słuchać o projekcie mieszkańców. - Jest on całkowicie niezgodny z planami urbanistycznymi miasta - tłumaczyli miejscy urzędnicy.

Nastąpił jednak przełom. Wiceprezydent Łodzi Radosław Stępień wstrzymał remont ulicy św. Teresy, bo rozważa społeczny wariant łącznika do drogi S14. - W obecnej chwili nie możemy powiedzieć tak czy nie, ale bardzo poważnie traktujemy ten pomysł - mówi wiceprezydent. - Okazuje się, że w tym, co mówią mieszkańcy, jest wiele rzeczy, którym warto się przyjrzeć. Musimy jednak najpierw przeprowadzić analizy własnościowe i finansowe. Jeśli nie będzie żadnych przeciwwskazań, to ulica św. Teresy będzie miała zupełnie inny wymiar.

Matylda Leśnikowska, prezes stowarzyszenia Droga Łódź, cieszy się, że władze Łodzi przyjrzą się projektowi proponowanemu przez mieszkańców. - Wreszcie ktoś nas chce poważnie wysłuchać. To jest bardzo dobry wariant. Pozwoli on zachować na obrzeżach miasta ładny, zielony skrawek ziemi do mieszkania i oddychania, a trasa w większości pójdzie przez tereny przemysłowe - zachwala. I dodaje: - Niestety, wszystkie dotychczasowe działania są podejmowane tak, jakby trasa miała jednak powstać w pierwotnym korytarzu. Firma projektowa Major złożyła niedawno wniosek o wydanie decyzji środowiskowej w proponowanym przez siebie śladzie. Mam jednak nadzieję, że władze Łodzi ostatecznie wybiorą nasz wariant.